Ulice dla ludzi

Tak brzmi hasło przewodnie Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu w 2007 roku. Ale cóż to w zasadzie znaczy? Spróbujmy rzucić nieco światła na tę sprawę.

Fryburg Bryzgowijski Manifestacja zdrowego miasta. Za dawne mury miejskie wpuszcza się tylko pieszych rowery i tramwaje. Wpuszcza się, co ważne, reprezentacyjną średniowieczną bramą. Fryburg Bryzgowijski (Niemcy).

Tydzień Zrównoważonego Transportu

Ideą Tygodnia Zrównoważonego Transportu jest promowanie transportu zbiorowego i transportu miękkiego. Są to bowiem najbardziej przyjazne miastu sposoby przemieszczania się. Powodują mniej zanieczyszczeń, mniejszy hałas, mniejsze korki. Wymierające centra miast, które coraz bardziej stawały się komunikacyjnym ściekiem sprawiły, że zaczęto dostrzegać negatywny wpływ transportu na warunki życia mieszkańców. Promocja bardziej ekologicznych form transportu stała się więc w wielu miastach narzędziem rewitalizacji i metodą na zrównoważony rozwój miast. Poza koleją, tramwajami i autobusami, których zalety leżą w efekcie skali (więcej pasażerów przewożonych przy zajęciu mniejszej powierzchni i zużyciu niższej ilości energii) do pożądanych w mieście form transportu zalicza się transport miękki – czyli poruszanie się za pomocą siły naszych mięśni. Choć przeważnie nie zdajemy sobie z tego sprawy w miastach Europy Zachodniej do rowerów i pieszych należy ogromny odsetek przemieszczeń na terenie miasta. W dużych miastach nawet jedna czwarta „transportowego tortu” (liczona bez dojść do tramwaju, czy zaparkowanego daleko samochodu) potrafi przypadać na rowery i pieszych. Tegoroczne hasło ma więc przypomnieć o ich obecności i promować takie właśnie formy transportu. Chodzi o to, by „oddać ulice ludziom”, by potrzeby pieszych i rowerzystów zajęły należne im miejsce w planowaniu rozwiązań komunikacyjnych dla miasta.

Strefa tylko dla rowerów, pieszych i transportu publicznego, czyli najmniej szkodliwych form transportu to powszechny element struktury miasta. Tu – Ratyzbona (Niemcy). Tydzień Zrównoważonego Transportu to w wielu krajach istotne święto. Helsinki (Finlandia). Tydzień Zrównoważonego Transportu to także czas, by eksperymentalnie wprowadzać nowe rozwiązania komunikacyjne. W Helsinkach na czas święta znacznie rozszerzono strefę zakazu wjazdu dla samochodów. Miejsce aut na parkingu zajęły figurki dobitnie pokazujące co myśli się o samochodzie jako środku transportu.

Niska popularność korzystania z roweru czy chodzenia piechotą ma w Łodzi co najmniej kilka źródeł. Jednym z nich na pewno jest moda na poruszanie się samochodem i „kanapowy styl życia”, ale na pewno na tym problem się nie kończy. Ogromne znaczenie ma też urządzenie miasta. Albo obecność pieszych i rowerzystów w mieście zwyczajnie się bagatelizuje, albo proponuje im rozwiązania kompletnie afunkcjonalne lub zwyczajnie niebezpieczne. Do tego dochodzi niski poziom bezpieczeństwa na ulicach (zamknięci w samochodzie mamy pewne, niekiedy złudne, poczucie ochrony) oraz mierny poziom przestrzeni publicznej, która nas otacza. Ulice brudne, pełne hałasu i spalin, tandetnie zaaranżowane, oblepione reklamami wszelkiego koloru i rozmiaru – z takich ulic chce się jak najszybciej uciekać. Po takich ulicach nie ma się ochoty poruszać rowerem i niechętnie chodzi się piechotą. Jak współczesne miasta próbują przeciwstawić się tej tendencji?

Klasyczny wizualny śmietnik. Rzekomo reprezentacyjna ulica miasta, „jedna z najsłynniejszych ulic Europy”, ulica Piotrkowska w Łodzi.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.